Strona główna
  firmy budowlane Zagłębie

Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: firmy budowlane Zagłębie





Temat: BĘDZIE NOWY STADION i HALA W SOSNOWCU?
Oddala się data zbudowania w Zabrzu nowoczesnego stadionu. W mieście nie ustają spory dotyczące finansowania inwestycji.
O nowym stadionie dla Górnika mówi się już od dawna. W kwietniu władze miasta deklarowały, że obiekt powstanie w 2009 roku. Dwa miesiące później przedstawiciel portugalskiego inwestora obiecał, że obiekt będzie wzniesiony do końca 2010 roku.

Wydaje się jednak, że nawet ta ostatnia data jest już nierealna. Wiceprezydent miasta Krzysztof Lewandowski: - Najpierw musimy mieć projekt. Jest mało realne, by w przyszłym roku rozpoczęły się konkretne roboty budowlane. Budowa najwcześniej zacznie się w 2009 roku. Myślę, że w 2010 roku powinno się udać oddanie 10 tys. miejsc pod dachem - twierdzi.

Portugalczycy, którzy wydawali się być najbliżej wygrania rywalizacji na budowę nowego obiektu, teraz są już poza grą. - Ich koncepcja przestała się liczyć, bo radni nie zgodzili się na proponowany przez nich pomysł - mówi prezydent Lewandowski. Portugalska firma Chamartin Imobilaria była gotowa zbudować stadion na 15 tys. miejsc, tuż obok obecnego obiektu.

To nie spodobało się kibicom. Stowarzyszenie Sympatyków Górnika Zabrze wystosowało więc apel. "Jako zabrzańska społeczność, kibice i sympatycy Górnika Zabrze apelujemy do Was o rozważenie jedynej słusznej naszym zdaniem opcji budowy stadionu Górnika Zabrze na minimum 30 000 miejsc. Docierają do nas informacje o niepokojących koncepcjach budowy stadionu na 14 000 czy 20 000 miejsc, a przecież już teraz na obecnym stadionie brakuje miejsc, by pomieścić wszystkich chętnych" - czytamy w liście kibiców do władz gminy.

Doszło do spotkania prezydenta z radnymi. - Radni chcą, by obiekt mógł zmieścić 30-tysięczną widownię i aby powstał w miejscu obecnego stadionu. Do takiego pomysłu zatem się obecnie skłaniamy - zapewnia wiceprezydent Lewandowski.

Postanowiono zlecić opracowanie koncepcji stadionu na 30 tys. widzów, ale to jeszcze nie oznacza zielonego światła w radzie miejskiej dla budowy nowego obiektu. - Nie jest możliwe wybudowanie takiego obiektu wyłącznie z miejskich środków. Najpierw musimy znać koszty inwestycji oraz koszty późniejszego utrzymania. Dopiero wówczas można podjąć decyzję o sposobie sfinansowania budowy, oczywiście biorąc pod uwagę to, czy w ogóle w obecnej sytuacji budżetowej Zabrza [obciążenia z tytułu modernizacji gospodarki wodno-ściekowej - przyp. red.] będzie możliwe zaangażowanie się miasta w tak dużą inwestycję - uważa Borys Budka, zabrzański radny.

W Górniku wierzą, że miasto dotrzyma wszystkich terminów. - Zgłosiliśmy swoje potrzeby. Zależy nam m.in. na 30-tysięcznej widowni oraz stopniowej przebudowie trybun, tak by podgrzewana płyta została na obecnym miejscu. Myślimy, że w ciągu kilku najbliższych lat będziemy walczyć w europejskich pucharach i chcemy, by nowy obiekt spełniał wszystkie wymogi międzynarodowe - wyjaśnia Krzysztof Maj, dyrektor klubu z Zabrza. Rozwojem sytuacji bardzo zainteresowany jest sponsor klubu Allianz Polska. - Udział Allianz w budowie nowego stadionu to konsultacje projektu w oparciu o doświadczenia z Allianz Areny w Monachium oraz ewentualna pomoc w poszukiwaniu źródeł finansowania całego przedsięwzięcia - mówi Marek Baran, rzecznik Allianz Polska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Zabrzu gratulujemy radnych!

Ps. Po remoncie Ludowego ty bardziej odpada koncepcja burzenia trybun i stawiania nowych. Tam gdzie są łuki i mogłyby stanąć najpierw takie trybuny jak na Wiśle czy Lechu są już położone instalacje związane z nową murawą.

Dla nas szansą jest wykorzystanie gotowych projektów i pozwoleń, z późniejszą ich modyfikacją.

http://www.zaglebie.info/...0&n=4850&y=2006





Temat: ZAGLOSUJ!!! Powrot z emigracji - czy rozwazasz?
Spory artykuł o przyczynach emigrowania ze swego kraju rodzinnego znajduje sie w historycznym zeszycie GEO EPOCHE. ostatni numer. polecam.
Cała historia wynędzniałych emigrantów irlandzkich do Ameryki. Jak tworzyli tam przemysł i miejsca pracy. Dlaczego opuszczali Irlandie. Jak powstały molochy typu zagłębia węglowe . itp itd. Ciekawe i pouczające , aby zrozumieć mechanizmy wyjazdów za chlebem, tam gdzie chleb możn było znale$źć.
Wszyscy Polacy, od dawien dawna wyjeżdzali i wyjechali z Polski, aby poprawić swój byt. Czyli "za chlebem" albo " za lepszym chlebem". Tak było kiedyś i tak jest dziś.
Aby ludzie wracali do swego kraju to muszą w kraju być te warunki ramowe i brzegowe, miejsca pracy dla nich,
Muszą sie znaleźć przedsiębiorcy, którzy te miejsca pracy stworzą.
Kto wraca dziś do Polski, ? ten kto dostaje tam pracę. Korzystniejszą. Albo w ogóle. Często , ponieważ firma wysyła.
Mam znajomych. Wrócili z USA z Austrii z Niemic jako pracownicy DB, ABB, G.E. i wielu innych wielkich i małych firm.
Wracają Ci , którzy mają pomysł i kapitał aby coś robić korzystniej niż teraz. Polska jest szansą.

Co może zrobić Rząd ?. Rząd - Państwo zatrudnia tylko w wojsku, szkolnictwie i administracji oraz kolei. itp.
Rząd nie zatrudnia budowlanych autostrad czy stadionów. Rząd nie tworzy miejsc pracy ani nie zakłada przedsiębiorstw. Do tego potrzebni są przedsiębiorcy i robotnicy. Ludzie z głową pełną pomysłów i do pracy. Tymczasem ciągle w Polsce jest takich za mało. Ciągle tacy ubywają, zamiast przybywać. Zatem Rząd musi stworzyć tylko warunki ramowe - prawne, takie ułatwienia , aby ta cała machina się nakręciła.

W Polsce nie ma roboty, całkiem zwyczajnie. Nie ma pracy ani dla "wykształciuchów" (bez obrazy, to parafraza), ani nie ma pracy dla robotników.
Ludzie w rozpaczy , z braku środków do życia przyjeżdzają tu pracować. Łapią każdą okazję i co kolwiek w całej Europie. Pracują w rolnictwie, budownictwie, rzemiośle. Pracują w podłych warunkach, i za nędzną płacę, jednak lepszą niż żadną w Polsce. Mało tego, nawet przyjeżdzają tutaj po drobne kradzieże. W Szwajcarii gdzie ludzie bogatsi i czują się bezpieczniej , mniej uważają kradnie się łatwiej.. Ludzie są ufni w uprzejmość i życzliwość łatwo dają się nabrać. Niestety nasi biedni rodacy z głodu, ale z iście polską galanteria i cmokiem w rękę kradną.
Przykro mi o tym pisać. Ale póki co, to w Polsce jest tak, że nawet nie opłaca się kraść. Ci ludzie kradną , bo nie mają na chleb. Bo bida aż w żołądek skręca. Dziś widziałam na własne oczy takich desperatów.

PS. Małgo, + ! wiedziałam, że uszczypliwość Ramony Cię nie ruszy i duży plus za to, wiedziałam też, że prawidłowo odczytasz mój żart, w którym w ogóle nie chodziło wcale o Ciebie. Gdyby coś, to proponuję, aby osoby trzecie się między nas nie wtrącały. Co Ty na to ? Obie nie potrzebujemy, ani sekundantów, ;) ani adwokatów. Chyba mam rację? Pozdro
Bb.





Temat: Nowiny
Co się buduje

Sezon budowlany w pełni. Na terenie naszej gminy praca wre. Co zostało wykonane, które inwestycje są w trakcie realizacji, a które wkrótce się rozpoczną – wyjaśnia Andrzej Waśko, p.o. kierownika Referatu Budownictwa, Zagospodarowania Przestrzennego, Gospodarki Komunalnej, Drogownictwa i Inwestycji Urzędu Gminy Sitkówka-Nowiny.

ZGÓRSKO, UL. SALONOWA
30 kwietnia 2008 r. zakończyła się przebudowa ul. Salonowej. Wartość prac wyniosła prawie 899 tysięcy złotych.

REMIZA OSP SZEWCE-ZAWADA
15 maja 2008 r. zakończyły się prace związane z zagospodarowaniem terenu remizy OSP Szewce-Zawada. Zostały tam m.in. wymienione
bramy garażowe, zamontowane bramy wjazdowe, wykonano chodniki i place wewnętrzne. Prace kosztowały 50 tys. zł.

NOWINY – PLAC ZABAW
27 maja rozpoczęła się budowa placu zabaw przy mającym powstać nowym przedszkolu w Nowinach. 18 czerwca trwały prace związane z
ukształtowaniem terenu i wykonaniem ogrodzenia. Wartość prac – 350 tys. zł. Termin zakończenia inwestycji i oddania placu zabaw do użytku – 31
lipca 2008 r. Wykonawcą inwestycji jest Zakład Usług Budowlanych Mirosław Kędzior z Nowin.

DROGA POWIATOWA W ZGÓRSKU
2 czerwca 2008 r. rozpoczął się drugi etap przebudowy drogi powiatowej w Zgórsku na odcinku od DPS do osiedla Pod Lasem. Trwa tam poszerzanie
drogi i wykonanie chodnika. Będzie także zatoka autobusowa. Udział gminy w wymienionych pracach to 200 tys. zł. Prace zakończą się 31 sierpnia br. To drugi etap modernizacji drogi powiatowej w Zgórsku. W ubiegłym roku wykonano odcinek od skrzyżowania z drogą 762 do DPS.

OŚWIETLENIE NA UL. SALONOWEJ I CICHEJ
6 czerwca 2008 r. zakończył się remont istniejącego oświetlenia ulicznego w Zgórsku, ul.Salonowa i ul. Cicha. Wymieniono tam stare oprawy oświetlenia na nowe i dowieszono kolejne. Wartość prac – 30 tys. zł.

REMONTY DRÓG GMINNYCH
16 czerwca 2008 r. zakończyły się remonty cząstkowe dróg gminnych. Łatanie dziur kosztowało 9 tys. zł.

SIEĆ WODOCIĄGOWA W ZGÓRSKU – UL. MALINOWA
18 czerwca 2008 r. zakończono budowę sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w ramach Grupy Inicjatywy Lokalnej w Zgórsku przy ul. Malinowej.
Wartość prac – 99,5 tys. zł.

ZGÓRSKO – UL. CYPRYSOWA I CEDROWA
18 czerwca 2008 r. nastąpiło przekazanie wykonawcy placu budowy dróg osiedlowych w Zgórsku – ul. Cyprysowa i Cedrowa. Zostanie tam wykonana nawierzchnia bitumiczna i chodniki z kostki brukowej. Wartość prac – 693 tys. zł. Realizacja tej inwestycji to jedno z zadań zgłoszonych przez gminę do dofi nansowania z funduszy UE w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego. Zakończenie prac – 31 października. Wykonawcą inwestycji jest firma DUKT z Kielc.

SIEĆ WODOCIĄGOWA W SZEWCACH
Trwa budowa sieci wodociągowej i kanalizacji sanitarnej w ramach Grupy Inicjatywy Lokalnej w Szewcach. Wartość prac – 110 tys. zł. Termin zakończenia – do 30 września 2008 r.

OŚWIETLENIE W ZGÓRSKU – UL. JAŚMINOWA I RÓŻANA
19 czerwca 2008 r. nastąpi otwarcie ofert na budowę oświetlenia ulicznego w Zgórsku przy ul. Jaśminowej i Różanej. Przewidywana wartość prac – 35 tys. zł. Zakończenie prac nastąpi 31 lipca br.

SZEWCE – DROGA GMINNA
30 czerwca 2008 r. nastąpi otwarcie ofert na wykonanie nakładki asfaltowej na drodze gminnej w Szewcach. Droga ma projektowaną
nazwę Marmurowa i Kredowa i ma ponad 1 km długości. Przewidywana wartość prac to 300 tys. zł. Droga powinna być gotowa do końca sierpnia br.

REWITALIZACJA OSIEDLA – ETAP II
10 lipca w Urzędzie Gminy nastąpi otwarcie ofert na wykonanie II etapu rewitalizacji osiedla Nowiny. Tym razem świeży wygląd uzyska plac targowy, parking za pawilonami, chodniki i drogi przy budynkach przy ul. Białe Zagłębie 4, 6 i 8. – 20 lipca chcemy przekazać plac budowy wykonawcy i powinien on rozpocząć prace. Zakończenie prac przewidujemy na 15 listopada br. – zapowiada kierownik Andrzej Waśko. Na realizację II etapu rewitalizacji osiedla Nowiny zapisano w tym roku w budżecie 1,8 mln złotych.

SITKÓWKA – BOISKO DO KOSZYKÓWKI I SIATKÓWKI
Jak informuje kierownik Andrzej Waśko, w sierpniu i wrześniu 2008 r. powstanie boisko do koszykówki i siatkówki przy blokach w Sitkówce.
Boisko powstanie w miejscu dawnego placu zabaw i będzie miało twardą nawierzchnię.

Pie

http://www.nowiny.com.pl/upload/GN_06_2008.pdf 8 strona




Temat: Druga linia metra i dalsze plany rozbudowy
Jak donosi dzisiejszy Puls Biznesu






Zbigniew Jakubas schodzi pod ziemię

Katarzyna Latek, współpraca: Ewa Szczecińska

Czy możliwe jest wybudowanie całej sieci warszawskiego metra w półtora roku? Zbigniew Jakubas jest przekonany, że tak.
Znany inwestor giełdowy, udziałowiec giełdowego Energopolu-Południe, Zbigniew Jakubas, ma ambitny plan. Chce zbudować całą sieć metra dzięki konsorcjum swojej firmy z jednym z największych chińskich przedsiębiorstw budowlanych. Wizja inwestora obejmuje też budowę stadionów, a Energopol-Południe ma dzięki temu wejść do pierwszej ligi firm sektora budowlanego w Polsce. Jednak należące do KGHM Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń PeBeKa nie odda bez walki kontraktu na budowę drugiej nitki metra. Spółka zależna KGHM jest głównym wykonawcą pierwszego etapu tej inwestycji.

Chińskie know-how

Energopol-Południe prowadzi właśnie rozmowy z chińską firmą w sprawie dwóch wspólnych inwestycji budowlanych. Jedną z nich ma być warszawskie metro. Według Zbigniewa Jakubasa, azjatycka spółka w ciągu 8 lat zbudowała 400 km metra, co daje 50 km rocznie.
— Chińskie firmy są w stanie budować kilkanaście metrów tunelu dziennie. Działają szybciej i taniej niż polskie. W dodatku przedsiębiorstwo, o którym mówię, dysponuje nowoczesnym sprzętem, stworzonym specjalnie dla niego — mówi inwestor giełdowy.
Odbyło się już spotkanie z władzami miasta na temat tej inwestycji.
— Jesteśmy w stanie przedstawić władzom miasta cały projekt, łącznie z finansowaniem, które może zapewnić strona chińska. Jednak trzeba jej powierzyć cały projekt. Dla przedsiębiorstwa tego formatu zbudowanie nitki o długości 20 km to za mało — wyjaśnia Zbigniew Jakubas.
Na razie Energopol przygotowuje się do tego przedsięwzięcia, poznając mentalność chińskich przedsiębiorców i opracowując stronę logistyczną. Aby podołać wyzwaniu, z Chin musieliby przyjechać pracownicy wszystkich szczebli, od inżynierów po wykonawców.
— Musimy się posiłkować pracownikami z zagranicy. Polscy fachowcy, którzy wyjechali z kraju, jeszcze długo nie wrócą — mówi Zbigniew Jakubas.

Moda na konsorcja

O budowę metra Energopol będzie musiał walczyć. Tym razem przetarg odbędzie się według modelu dressing and build. Stanie do niego również PeBeKa, które wspólnie z PRG Metro realizuje kontrakt za 300 mln zł na budowę w stolicy kolejnej części bielańskiej stacji metra. Jednak firma obawia się, że na realizację tak dużego przedsięwzięcia jest po prostu za mała. Dlatego szuka partnera do startu w inwestycji. Nie ujawnia, czy prowadzi rozmowy z zagranicznymi, czy z polskimi firmami.
— Duży może więcej, tylko stworzenie konsorcjum pozwoli nam na zdobycie tego kontraktu. Na pewno naszym atutem jest doświadczenie przy realizacji tej inwestycji w stolicy — mówi Andrzej Matławski z PeBeKa.
Czy ma szanse? PeBeKa nie boi się takich wyzwań. Firma ostatnio utworzyła konsorcjum z niemiecką grupą Hochtief i zdobyła kontrakt o wartości ponad 100 mln zł na budowę stadionu dla Zagłębia Lubin.
Stadiony budować też chce Energopol-Południe. W ciągu kilku dni spółka ma mieć nowego prezesa. Pod jego kierownictwem firma chce budować także stadiony w kooperacji z Chińczykami.
— Chińskie przedsiębiorstwo, z którym chcemy stworzyć konsorcjum, zbudowało 4 kompleksy stadionowe w ciągu 2,5 roku — twierdzi prezes Jakubas.
W planach Energopolu- -Południe jest także uczestnictwo w budowie dróg i autostrad. Dzięki chińskim partnerom wszystkie projekty miałyby być realizowane szybciej i taniej niż dotąd. Spółka zamierza też wzmocnić się dzięki akwizycjom.
— Chcę, by Energopol-Południe stał się pierwszoligowym graczem na polskim rynku budowlanym, dlatego myślimy o przejęciu dwóch firm z branży budowlanej — mówi Zbigniew Jakubas.
Na ten cel giełdowa spółka chce wydać kilkadziesiąt milionów złotych.

Okiem Eksperta

Tomasz Krukowski, analityk Unicredit MIB

Plany tylko wizjonerskie

Plany Energopolu-Południe są bardzo wizjonerskie. Jeżeli uda się je zrealizować, to świetnie — zarówno dla spółki, jak i dla miasta. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że obecnie Energopol-Południe to firma, której przychody w tym roku wyniosą 100 mln zł. Projekty, o których mówi, to skala kilkuset milionów euro. Nawet w konsorcjum może być to trudne do przeprowadzenia. Nasuwa się też pytanie, jak do tych projektów odniesie się miasto.

Druga nitka na Euro 2012

Metro Warszawskie kilka dni temu przekazało do Urzędu Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich ogłoszenie o przetargu na projekt i budowę drugiej linii metra od stacji Rondo Daszyńskiego do stacji Dworzec Wileński. Zamówienie obejmie też wybudowanie łącznika między pierwszą a drugą linią metra. Wyłonienie wykonawcy i podpisanie z nim umowy planowane jest na przełom pierwszego i drugiego kwartału 2008 r.
— Z różnych analiz wynika, że ponadsześciokilometrowy środkowy odcinek ma kosztować od 2,7 mld zł do 3,5 mld zł — mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik Metra Warszawskiego.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa rozpocznie się wiosną 2009 r., a zakończy na przełomie 2011 i 2012 r. Na inwestycję zarezerwowano już 1,4 mld zł z unijnych funduszy strukturalnych.
Katarzyna Latek, k.latek@pb.pl; współpraca: Ewa Szczecińska, e.szczecinska@pb.pl





Temat: dla tych co pracuja lub maja zamiar
Płace pójdą w górę o 8 proc.
BIZNES | GOSPODARKA | Perspektywy dla
06:19 16.11.2007
piątek

Banki, spółki przemysłowe i budowlane - tam najłatwiej będzie o pracę i wynagrodzenia wzrosną najbardziej
Średnia płaca w przedsiębiorstwach będzie nadal rosła w tempie 5-10 proc. rocznie
Wzrost wynagrodzeń może w końcu zacząć przekładać się na wyższe ceny towarów i inflację

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w październiku 2913 zł brutto, czyli było wyższe o 9,6 proc. niż przed rokiem - wynika z szacunków GP dokonanych na podstawie prognoz dziewięciu ekonomistów. Rośnie też zatrudnienie i w ubiegłym miesiącu w firmach (powyżej dziewięciu pracowników) było już ponad 5,2 mln osób, czyli o 4,7 proc. więcej niż w październiku ubiegłego roku.

REKLAMA Czytaj dalej

Dziś te prognozy zweryfikuje oficjalny komunikat GUS, ale zarówno ekonomiści, jak i specjaliści od rynku pracy nie mają wątpliwości, że te trendy będą kontynuowane. W najbliższych latach roczny wzrost płac w przedsiębiorstwach, według ekonomistów, ukształtuje się średnio pomiędzy 5 a 10 proc., ale w najbardziej nowoczesnych sektorach będzie to nawet 10-20 proc. Oczywiście przy stałym wzroście zatrudnienia o 2-5 proc. rocznie.
Polska gospodarka odrabia dystans dzielący nas od krajów starej Unii Europejskiej i stąd musi następować wzrost płac zwłaszcza w przemyśle i usługach. W 2008 roku dynamika płac może być zbliżona do tej z 2007 roku, a w kolejnych latach będzie trochę niższa - mówi Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale Polska.

W negocjacjach płacowych nowym argumentem może być obserwowany wzrost cen, który wyniósł wskaźnik inflacji w październiku do poziomu nienotowanego od ponad dwóch lat, czyli 3 proc. To nie koniec tego wzrostu i ekonomiści otwarcie mówią o możliwości osiągnięcia w pierwszej połowie 2008 roku poziomu 4 proc.

Głównie usługi finansowe

Specjaliści od zasobów ludzkich podkreślają, że wśród ofert pracy dominują zgłaszane przez sektor finansowy.
Bardzo wiele ofert zgłaszają banki oraz firmy oferujące usługi finansowe. Dotyczy to nie tylko dużych miast, ale także regionów. Nowych pracowników chcą zatrudniać firmy usługowe, księgowe, call centre. Poszukiwania nowych pracowników sprawiają, że firmy muszą o nich konkurować, co tylko przyczynia się do wzrostu wynagrodzeń - podkreśla Joanna Kotzian z Grupy HRK.

Banki notujące rekordowe wyniki nie zamierzają poprzestać na dotychczasowych klientach i stąd oferując nowe produkty, rozbudowują też sieć oddziałów. Bank Millennium w tej dziedzinie jest jednym z liderów, bo zatrudnił w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku ponad 700 nowych pracowników i planuje zatrudnić drugie tyle w 2008 roku.

Wzrost zatrudnienia

Ekonomiści PKO BP zwracają uwagę, że w ostatnim czasie wzrosła głównie liczba zatrudnionych w sektorze usług, czyli w handlu i naprawach, ale także w przetwórstwie przemysłowym i budownictwie.

- Przewidujemy, że w 2007 roku w firmach nastąpi 4,6-proc. wzrost zatrudnienia wobec 3 proc. w 2006 roku - napisali w raporcie, dodając, że wzrost wynagrodzeń w ostatnim miesiącu dotyczył głównie płac właśnie w sektorze usługowym, telekomunikacji i przetwórstwie przemysłowym. Ich zdaniem, wzrost siły nabywczej wynagrodzeń w firmach osiągnie w 2007 roku poziom 6,4 proc. wobec 4,2 proc. realnego wzrostu w 2006 roku.

Firmy to nie budżetówka

W sytuacji gdy nowy rząd zastanawia się, jak podwyższyć płace w sferze budżetowej, pracownicy sektora przedsiębiorstw najczęściej nie mają tego problemu. Prędzej mogą wybierać w ofertach i pytać, kto da więcej. Te pozytywne nastroje na rynku pracy znalazły potwierdzenie w badaniu przeprowadzonym przez PBS DGA na zlecenie GP, o którym pisaliśmy wczoraj. Okazuje się, że aż 73 proc. Polaków nie obawia się utraty pracy, a 50 proc. z nas jest przekonana, że w przypadku zwolnienia nie byłoby kłopotów ze znalezieniem nowego miejsca pracy.

REKLAMA Czytaj dalej

Ten komfort po stronie pracowników jest jednocześnie powodem do niepokoju dla właścicieli firm. Coraz większe problemy z pozyskaniem nowych pracowników mogą się przyczynić do zmniejszenia aktywności gospodarczej w 2008 roku.
Gniezno jest zagłębiem komisów samochodowych. Tutaj wszyscy młodzi chłopcy, którzy nie szli na studia, chcieli zostać mechanikami samochodowymi. Gdyby ktoś przyprowadził mi dziś nawet 30 dobrych tokarzy i frezerów, przyjmę ich do pracy - mówi Ewa Wydra-Nawrocka z firmy Trepko (producent maszyn dla przemysłu spożywczego), laureat nagrody GP Wehikuły czasu, wyróżniającego firmy o najzdrowszej kondycji finansowej.

Dlatego ta firma przed trzema laty wraz ze szkołą zawodową utworzyła przyzakładową szkołę, która ma kształcić pracowników.

Kłopoty firm przemysłowych z pozyskaniem nowych ludzi potwierdzają firmy doradcze.
Poszukiwani są inżynierowie różnych specjalności, automatycy, informatycy. Ich brak to duży problem dla firm, które potrzebują zarówno menedżerów, jak i specjalistów. Problemy z rekrutacją dotyczą też najniższych stanowisk np. w firmach produkcyjnych - podkreśla Joanna Kotzian z Grupy HRK.

Czasem firmy, tak jak deweloper J.W. Construction, szukają rozwiązania problemów w imporcie pracowników, ale jak się okazuje, to nie wystarcza.
W tej chwili szukamy ludzi do prac żelbetowych - mówi GP Jerzy Zdrzałka, prezes J.W. Construction.

OPINIA

Bogusław Kott
prezes Banku Millennium
W ciągu dziewięciu miesięcy 2007 roku zwiększyliśmy zatrudnienie o 740 osób, a od września 2006 do września 2007 r. to już 951 osób. W związku z planami dalszego rozwoju sieci sprzedaży będziemy nadal zwiększali zatrudnienie. Obecnie posiadamy 400 placówek bankowych, a na koniec 2007 roku chcemy ich mieć 430. Natomiast w 2008 roku planujemy otwarcie kolejnych 70, aby osiągnąć poziom 500 placówek. Dlatego zatrudniamy głównie osoby do obsługi klientów i do sprzedaży naszych produktów.

Paweł Czuryło
Gazeta Prawna



Temat: ZIEMIA OBIECANA

Bardzo biurowy kawałek Łodzi
Piotr Anuszczyk, Aleksandra Hac
2008-05-29, ostatnia aktualizacja 2008-05-29 18:41

Okolice skrzyżowania al. Piłsudskiego z ul. Kopcińskiego staną się biznesowym zagłębiem naszego miasta. Sąsiedztwo parku 3 Maja przyciąga deweloperów, którzy chcą tam budować biurowce najwyższej klasy.



Fot. Radosław Jóźwiak / AG

Brytyjski Financial Times pisząc ostatnio o miastach przyszłości, nie umieścił Łodzi w pierwszej setce, choć trafiły tam Wrocław i Kraków. Jednym z powodów był brak nowoczesnych biurowców. Wkrótce to się zmieni. Stanie się tak m.in. za sprawą niespotykanego do tej pory zainteresowania inwestorów okolicami Polmosu, czyli narożnika ul. Kopcińskiego i al. Piłsudskiego. Ta część miasta przyciąga najwięcej chętnych do stawiania biurowców o wysokim standardzie. Takich, które na siedziby wybiera wielki biznes.

Wczoraj rozpoczęła się budowa Forum 76. Nowoczesnego biurowca wyposażonego w bogate zaplecze: sala konferencyjna, punkty usługowe, restauracja, parkingi oraz ogród na dachu. - 50 dni temu wbijaliśmy pierwszą łopatę, a teraz wmurowujemy kamień węgielny. To wyśmienite tempo prac - mówi Krzysztof Witkowski, prezes Virako, inwestujący w ten teren. - Za rok biurowiec ma być gotowy.

Prezes Virako jest przekonany, że jego inwestycja zapoczątkowała zainteresowanie Łodzią innych deweloperów - Na rynku budowlanym jest tak, że wszyscy patrzą sobie na ręce i czekają, kto zrobi pierwszy krok. Od czasu ogłoszenia naszej inwestycji szybko pojawiły się w Łodzi kolejne firmy. To dobrze dla miasta, bo dzięki temu łatwiej przyciągnie inwestorów.

Potwierdza to Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi. - Brak biurowców klasy A to poważne utrudnienie w negocjacjach z inwestorami. Tylko do najlepszych biur uda się zaprosić firmy, które dadzą łodzianom dobrze płatne etaty - dodaje.

Budynek Forum 76 jeszcze nie stanął, a już 40 proc. jego powierzchni ma swoich najemców. To wielkie firmy sektora finansowego, doradztwa inwestycyjnego, podatkowego oraz jedna z najlepszych w Polsce kancelarii prawniczych.

Na Forum 76 musimy jeszcze poczekać 12 miesięcy, ale już gotowe są powierzchnie biurowe niecałe 400 metrów dalej - w kompleksie Aviator przy ul. Kopcińskiego 56. Wybudowała go firma N.R. Sp. z o.o., modernizując i przebudowując budynki dawnych Doświadczalnych Warsztatów Lotniczych. Swoje siedziby mają tam już polskie towarzystwo ubezpieczeń HDI Asekuracja i irlandzki SWS BPO, firma dostarczająca usługi dla biznesu.

Trzeci biurowiec w tej okolicy to inwestycja katowickiego Echo Investment. Kilka lat temu firma zmodernizowała wieżowiec stojący przy skrzyżowaniu al. Piłsudskiego z ul. Sienkiewicza. To dziś jeden z bardziej rozpoznawalnych budynków - jego elewacje są obłożone niebieskim szkłem.

Tym razem firma stworzy biurowiec od podstaw. W sierpniu tego roku planuje rozpocząć jego budowę, a skończyć w grudniu przyszłego. Aurus, bo taką otrzyma nazwę, będzie dziewięciopiętrowym gmachem dla wymagających najemców - mniejszych i większych.

- Będą mieli swobodny wybór powierzchni dzięki rozwiązaniu open space. Budynek spełnia wysokie wymagania techniczne i teleinformatyczne, dzięki temu idealnie nadaje się na siedziby firm z branż IT i BPO [zaplecza informatycznego i biznesowego - przyp. red.] - mówi Wojciech Gepner z Echo Investement.

O ile wspomniane inwestycje są już zakończone lub mocno zaawansowane w realizacji, o tyle dwie następne są dopiero w fazie projektowania. Niemal naprzeciwko Aviatora, przy ul. Kopcińskiego 73 i 75, łódzcy architekci Marek Solnica i Wojciech Wycichowski przygotowali projekt kolejnego biurowca. Koncepcja obejmuje adaptację na biura najwyższej klasy fabryki z 1907 r. Wzniósł ją polski przedsiębiorca Henryk Dziembor i prowadził w niej fabrykę wyrobów dzianych.

Niestety, rozpoczęcie prac przy jego budowie jest uzależnione od działań... sądu. - Wydanie decyzji o warunkach zabudowy utrudnia nieuregulowany stan sąsiedniej działki. Sąd musi wyznaczyć dla nieruchomości kuratora, a to będzie bardzo czasochłonne - mówi Marek Solnica. - Chcielibyśmy jak najszybciej rozpocząć prace, ponieważ fabryka jest w złym stanie.

Kolejnym, który chce w tej okolicy zbudować biurowiec, jest belgijski Ghelamco. Deweloper złożył w magistracie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla nieruchomości przy ul. Tuwima 95. Ghelamco od lat inwestuje w Polsce w podobne projekty. Biurowce o najwyższym standardzie postawił w Warszawie i Wrocławiu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

*****

Muzeum Sztuki ms2 otwarte
kk
2008-05-29, ostatnia aktualizacja 2008-05-29 18:46

W czwartek ok. godz. 13. przed odnowionym budynkiem w Manufakturze gęstniał tłum gości. Byli wśród nich muzealnicy, artyści i klienci centrum, którzy akurat wybrali się na zakupy. Czekali na otwarcie ms2, czyli oddziału Muzeum Sztuki w Łodzi.
Zobacz powiekszenie

- Na pewno popełnię mnóstwo błędów, ale musicie mi państwo wybaczyć, ponieważ moment jest absolutnie wyjątkowy i niewielu ludzi w Polsce było do tej pory na moim miejscu - tymi słowami przywitał zebranych Jarosław Suchan, dyrektor Muzeum Sztuki. - Nawet specjalnie nie miałem kogo zapytać, jak w takiej sytuacji się zachować. To jedna wielka improwizacja. Czeka nas moment absolutnie historyczny, nie tylko dla naszej instytucji, ale dla Łodzi i całej Polski. Nie nazywamy się muzeum sztuki nowoczesnej czy współczesnej, ale to pierwszy w Polsce budynek dedykowany takiej sztuce.

Po przemowach marszałka, przedstawiciela wojewody, inwestorów i Manufaktury, przecięto wstęgę. Tłum fotoreporterów i ekip telewizyjnych szczelnym kołem zasłonił historyczny moment.

Później goście zaczęli zwiedzać pierwsze piętro. Wewnątrz ceglanego budynku połączono metalowe konstrukcje i szkło, czyli tradycję z nowoczesnością.

Wśród wyprodukowanych przez muzeum okazjonalnych gadżetów znalazł się napój energetyczny. Jak spożytkują jego zawartość pracownicy nowej instytucji okaże się jesienią. Otwarcie pierwszej wystawy: 9 października.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź




Temat: ZIEMIA OBIECANA
Bardzo biurowy kawałek Łodzi
Piotr Anuszczyk, Aleksandra Hac
2008-05-29, ostatnia aktualizacja 2008-05-29 18:41

Okolice skrzyżowania al. Piłsudskiego z ul. Kopcińskiego staną się biznesowym zagłębiem naszego miasta. Sąsiedztwo parku 3 Maja przyciąga deweloperów, którzy chcą tam budować biurowce najwyższej klasy.



Fot. Radosław Jóźwiak / AG

Brytyjski Financial Times pisząc ostatnio o miastach przyszłości, nie umieścił Łodzi w pierwszej setce, choć trafiły tam Wrocław i Kraków. Jednym z powodów był brak nowoczesnych biurowców. Wkrótce to się zmieni. Stanie się tak m.in. za sprawą niespotykanego do tej pory zainteresowania inwestorów okolicami Polmosu, czyli narożnika ul. Kopcińskiego i al. Piłsudskiego. Ta część miasta przyciąga najwięcej chętnych do stawiania biurowców o wysokim standardzie. Takich, które na siedziby wybiera wielki biznes.

Wczoraj rozpoczęła się budowa Forum 76. Nowoczesnego biurowca wyposażonego w bogate zaplecze: sala konferencyjna, punkty usługowe, restauracja, parkingi oraz ogród na dachu. - 50 dni temu wbijaliśmy pierwszą łopatę, a teraz wmurowujemy kamień węgielny. To wyśmienite tempo prac - mówi Krzysztof Witkowski, prezes Virako, inwestujący w ten teren. - Za rok biurowiec ma być gotowy.

Prezes Virako jest przekonany, że jego inwestycja zapoczątkowała zainteresowanie Łodzią innych deweloperów - Na rynku budowlanym jest tak, że wszyscy patrzą sobie na ręce i czekają, kto zrobi pierwszy krok. Od czasu ogłoszenia naszej inwestycji szybko pojawiły się w Łodzi kolejne firmy. To dobrze dla miasta, bo dzięki temu łatwiej przyciągnie inwestorów.

Potwierdza to Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi. - Brak biurowców klasy A to poważne utrudnienie w negocjacjach z inwestorami. Tylko do najlepszych biur uda się zaprosić firmy, które dadzą łodzianom dobrze płatne etaty - dodaje.

Budynek Forum 76 jeszcze nie stanął, a już 40 proc. jego powierzchni ma swoich najemców. To wielkie firmy sektora finansowego, doradztwa inwestycyjnego, podatkowego oraz jedna z najlepszych w Polsce kancelarii prawniczych.

Na Forum 76 musimy jeszcze poczekać 12 miesięcy, ale już gotowe są powierzchnie biurowe niecałe 400 metrów dalej - w kompleksie Aviator przy ul. Kopcińskiego 56. Wybudowała go firma N.R. Sp. z o.o., modernizując i przebudowując budynki dawnych Doświadczalnych Warsztatów Lotniczych. Swoje siedziby mają tam już polskie towarzystwo ubezpieczeń HDI Asekuracja i irlandzki SWS BPO, firma dostarczająca usługi dla biznesu.

Trzeci biurowiec w tej okolicy to inwestycja katowickiego Echo Investment. Kilka lat temu firma zmodernizowała wieżowiec stojący przy skrzyżowaniu al. Piłsudskiego z ul. Sienkiewicza. To dziś jeden z bardziej rozpoznawalnych budynków - jego elewacje są obłożone niebieskim szkłem.

Tym razem firma stworzy biurowiec od podstaw. W sierpniu tego roku planuje rozpocząć jego budowę, a skończyć w grudniu przyszłego. Aurus, bo taką otrzyma nazwę, będzie dziewięciopiętrowym gmachem dla wymagających najemców - mniejszych i większych.

- Będą mieli swobodny wybór powierzchni dzięki rozwiązaniu open space. Budynek spełnia wysokie wymagania techniczne i teleinformatyczne, dzięki temu idealnie nadaje się na siedziby firm z branż IT i BPO [zaplecza informatycznego i biznesowego - przyp. red.] - mówi Wojciech Gepner z Echo Investement.

O ile wspomniane inwestycje są już zakończone lub mocno zaawansowane w realizacji, o tyle dwie następne są dopiero w fazie projektowania. Niemal naprzeciwko Aviatora, przy ul. Kopcińskiego 73 i 75, łódzcy architekci Marek Solnica i Wojciech Wycichowski przygotowali projekt kolejnego biurowca. Koncepcja obejmuje adaptację na biura najwyższej klasy fabryki z 1907 r. Wzniósł ją polski przedsiębiorca Henryk Dziembor i prowadził w niej fabrykę wyrobów dzianych.

Niestety, rozpoczęcie prac przy jego budowie jest uzależnione od działań... sądu. - Wydanie decyzji o warunkach zabudowy utrudnia nieuregulowany stan sąsiedniej działki. Sąd musi wyznaczyć dla nieruchomości kuratora, a to będzie bardzo czasochłonne - mówi Marek Solnica. - Chcielibyśmy jak najszybciej rozpocząć prace, ponieważ fabryka jest w złym stanie.

Kolejnym, który chce w tej okolicy zbudować biurowiec, jest belgijski Ghelamco. Deweloper złożył w magistracie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla nieruchomości przy ul. Tuwima 95. Ghelamco od lat inwestuje w Polsce w podobne projekty. Biurowce o najwyższym standardzie postawił w Warszawie i Wrocławiu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

*****

Muzeum Sztuki ms2 otwarte
kk
2008-05-29, ostatnia aktualizacja 2008-05-29 18:46

W czwartek ok. godz. 13. przed odnowionym budynkiem w Manufakturze gęstniał tłum gości. Byli wśród nich muzealnicy, artyści i klienci centrum, którzy akurat wybrali się na zakupy. Czekali na otwarcie ms2, czyli oddziału Muzeum Sztuki w Łodzi.
Zobacz powiekszenie
Fot. Sergiusz Pęczek / AG



- Na pewno popełnię mnóstwo błędów, ale musicie mi państwo wybaczyć, ponieważ moment jest absolutnie wyjątkowy i niewielu ludzi w Polsce było do tej pory na moim miejscu - tymi słowami przywitał zebranych Jarosław Suchan, dyrektor Muzeum Sztuki. - Nawet specjalnie nie miałem kogo zapytać, jak w takiej sytuacji się zachować. To jedna wielka improwizacja. Czeka nas moment absolutnie historyczny, nie tylko dla naszej instytucji, ale dla Łodzi i całej Polski. Nie nazywamy się muzeum sztuki nowoczesnej czy współczesnej, ale to pierwszy w Polsce budynek dedykowany takiej sztuce.

Po przemowach marszałka, przedstawiciela wojewody, inwestorów i Manufaktury, przecięto wstęgę. Tłum fotoreporterów i ekip telewizyjnych szczelnym kołem zasłonił historyczny moment.

Później goście zaczęli zwiedzać pierwsze piętro. Wewnątrz ceglanego budynku połączono metalowe konstrukcje i szkło, czyli tradycję z nowoczesnością.

Wśród wyprodukowanych przez muzeum okazjonalnych gadżetów znalazł się napój energetyczny. Jak spożytkują jego zawartość pracownicy nowej instytucji okaże się jesienią. Otwarcie pierwszej wystawy: 9 października.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź



Temat: 1
Kilka newsów, ktoś coś wie?
to są newsy ze strony http://www.seo.org.pl/index.php?id_c=0



Opolskie: nowa elektrownia wiatrowa
Sto wiatraków chce postawić w gminie Paczków (woj. opolskie) jedna z zabrzańskich firm – czytamy w Nowej Trybunie Opolskiej.
Koszt inwestycji to około 200 milionów euro. Będą na niej mogli zarobić zarówno gospodarze, na których ziemi stanęłyby gigantyczne wiatraki, jak i gmina, do której kasy wpływałyby podatki. W ciągu roku ma dzierżawie jednego wiatraka gospodarz mógłby zyskać od 8 do 12 tysięcy złotych, a do budżetu gminy wpłynęłoby 12 milionów złotych.
- To ogromne pieniądze, które na pewno się nie zmarnują. Byłoby na remont dróg, szkół i modernizacje paczkowskich kamienic - powiedział w rozmowie z Nową Trybuną Opolską burmistrz Paczkowa, Bogdan Wyczałkowski.
Zgodnie z planem wiatraki miały by stanąć na terenie Unikowic, Lisich Kątów, Gościc, Kamienicy i spółdzielni rolniczej w Wilamowej.
- Pieniądze to jedno, a ładniejszy krajobraz to drugi pożytek z tej inwestycji. Wreszcie byłby jakiś pożytek z tych naszych wiatrów. Czasem tu wieje tak, że nie idzie wytrzymać. - powiedziała Nowej Trybunie Opolskiej Sylwia Bogdanowicz, sołtys Lisich Kątów.
Nowa Trybuna Opolska




Nowa farma wiatrowa w gminie Czaplinek?
Jak czytamy w serwisie internetowym Głosu Koszalińskiego, firma EPA ze Szczecina chce wybudować w gminie Czaplinek farmę wiatrową.
Inwestycja ma zostać zlokalizowana w pobliżu Broczyna, Pławna, Psich Głów, Machlin i Kołomątu. Będzie się składać z kilkudziesięciu wiatraków.
- W tych wsiach, w których już przeprowadziliśmy konsultacje, mieszkańcy odnieśli się pozytywnie do planowanej inwestycji – zapewniała Głos Koszaliński Barbara Michalczik, burmistrz Czaplinka.
Przed rozpoczęciem inwestycji gmina musi wprowadzić zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego.
serwis internetowy Głosu Koszalińskiego




Gamesa zainwestuje w Dolnośląskim
Hiszpańska Gamesa planuje budowę elektrowni wiatrowych w dolnośląskiej gminie Stara Kamienica - podało Słowo Polskie.
W tej chwili na terenie, na którym ma stanąć farma trwają pomiary wiatru. Jak wyjaśnił w lokalnej gazecie Janusz Ulfik, menadżer projektu i przedstawiciel Hiszpanów w Polsce, jeśli okaże się, że siła wiatru jest w Starej Kamienicy odpowiednio duża, firma ruszy z inwestycją.
W pierwszym etapie na zostać uruchomione piętnaście wiatraków, a koszt ich budowy jest szacowany obecnie na 36 mln euro.
Wójt gminy, cieszy się z inwestycji i szacuje, że po uruchomieniu wiatraków do kasy gminy będzie wpływać od 1 do 2 milionów złotych rocznie podatku od nieruchomości.
Słowo Polskie




80 wiatraków w opolskim
Na terenie gmin Pawłowiczki i Polska Cerekiew w województwie opolskim ma powstać kosztem 160 mln euro farma wiatrowa – podała Nowa Trybuna Opolska.
Wiatraki powstaną na ternie tak zwanej bramy morawskiej. To obniżenie terenu pomiędzy Karpatami Zachodnimi a Sudetami Wschodnimi charakteryzuje się dobrymi warunkami wiatrowymi, co potwierdziły badania przeprowadzone przez austriacką firmę. Austriacy przeprowadzili pomiary wiatru we wsi Ucieszkowo i okazało się, że wieje tam ze średnią prędkością ponad 6 metrów na sekundę.
Początkowo inwestorzy planowali postawić jedynie 26 urządzeń, ale po zbadaniu siły wiatru zdecydowali, że powstanie 80 wiatraków. Elektrownie wiatrowe mają być gotowe najwcześniej za półtora roku – czytamy w NTO.
NTO.pl




Nowa farma wiatrowa w Jagniątkowie
Jak czytamy w Kurierze Szczecińskim, w sąsiedztwie działającej od kilku lat farmy wiatrowej w Zagórzu koło Wolina otwarto siłownię wiatrową o mocy 30,6 MW.
Farma w Jagniątkowie została oficjalnie otwarta pod koniec września br. Składa się z 17 turbin Vestas V90.
Inwestorem jest duński koncern DONG Energy. Koszt inwestycji to około 150 mln zł.
Kurier Szczeciński




Gmina walczy o wiatraki
Wójt gminy Słupsk, na terenie której miała powstać farma wiatrowa, zamierza pozwać do sądu wojewodę pomorskiego, który swoją decyzją zablokował inwestycję - czytamy w Dzienniku Bałtyckim
Dziennik przypomina, że kilkanaście dni temu wojewoda pomorski Piotr Karczewski podpisał rozporządzenie ustanawiające "Zespół przyrodniczo krajobrazowy kraina w kratę doliny rzeki Moszczeniczki" i w ten sposób zablokował możliwość budowy farmy witrowej w okolicy Swołowa. Zdaniem Joanny Jarosik, wojewódzkiego konserwator przyrody jest to obszar bardzo cenny przyrodniczo i kulturowo i należy stawiać tam na rozwój turystyki, a nie energetyki wiatrowej.
Wójt gminy Słupsk Mariusz Chmiel twierdzi że gmina straci przez tę decyzję 7 milionów złotych z podatków od farm wiatrowych. Zarzuca urzędnikom również, że wcześniej zgodzili się na budowę wiatraków, a teraz zmienili zdanie i w tej sytuacji zamierza po uzyskaniu opinii prawnej, pozwać wojewodę do sądu.
Dziennik Bałtycki




Nowa farma wiatrowa w Skarszewie Górnym?
W Skarszewie Górnym może powstać kolejna farma siłowni wiatrowych, o jej budowę zabiega spółka z kapitałem niemieckim NW – czytamy w serwisie internetowym Głosu Pomorza.
Początkowo ma zostać wybudowanych osiem siłowni o ogólnej mocy 16 MW.
- Rada Gminy już podjęła uchwałę dotyczącą opracowania miejscowego planu zagospodarowania terenu, na którym miałaby stanąć ta farma – powiedział w rozmowie z Głosem Pomorza Eugeniusz Dańczak, wójt gminy Dębnica Kaszubska.
Zdaniem wójta tym razem nie powinno dojść do konfliktu, którym zakończyła się poprzednia próba budowy farmy wiatrowej w tej gminie przez spółkę „Dea”. Kiedy to doszło do ostrego sporu o miejscowy plan zagospodarowania terenu, z którym nie zgadzali się użytkownicy lotniska w Krępie.
Głos Pomorza




Austriacy inwestują w elektrownie wiatrowe
21 elektrowni wiatrowych wybuduje w gminie Kobylnica wiedeńska firma Hydrocontracting – informuje Dziennik Bałtycki
Austriacki inwestor odkupił od polskiej firmy WindPol spółkę AgroWind Kończewo z siedzibą w Zajączkowie. Prace budowlane mają ruszyć na wiosnę.
Dziennik zwraca uwagę, że Gmina Kobylnica powoli staje się zagłębiem elektrowni wiatrowych. Łącznie powstanie tam 45 elektrowni o łącznej mocy 90 MW. Budowa pierwszych 24 elektrowni, które postawią Japończycy ma zamknąć się kwotą 70 mln euro.
Dziennik Bałtycki


itd.... to sa newsy od poczatku października.
wg mnie największe przegięcia są w zachodnipomorskim.
Pozdrawiam
Szymon



Temat: Nieruchomości
Mieszkania na Dolnym Śląsku potaniały o jedną trzecią

W niemal całym regionie spadły ceny mieszkań, czasem nawet o 30 proc. - To dobry moment, by je kupić - zachęcają pośrednicy nieruchomości. - Na rynku jest ich dużo, są tańsze, a deweloperzy skłonni są jeszcze dawać upusty

- Zadziałał efekt kuli śniegowej. Najpierw siadł rynek nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Następnie kryzys przetoczył się przez Europę. Trafił do Polski, na początku do stolicy i największych miast. Gdy banki bardzo mocno przykręciły udzielanie kredytów, kryzys na rynku nieruchomości wdarł się również do mniejszych miast. Z różną siłą trafił do Jeleniej Góry, Legnicy, Wałbrzycha, a nawet do dolnośląskich kurortów turystycznych. Ludzie, niepewni jutra, praktycznie wszędzie wstrzymali się z zakupem mieszkań - mówi Jacek Wróblewski, prezes Jot-Be Nieruchomości.

Sprawdziliśmy dolnośląski rynek nieruchomości. Ceny w największych miastach regionu w ciągu ostatniego pół roku spadły nawet o 20-30 proc. W Wałbrzychu, Lubinie, Polkowicach, Kłodzku 50-60-metrowe mieszkania w dobrej lokalizacji można kupić już za 3 tys. zł za m kw. Na rynku pierwotnym jest niewiele drożej. Za nowe mieszkanie zapłacimy 200-300 zł za m kw. więcej.

Z dużych dolnośląskich miast najtańsza jest Legnica. - Wiele budynków, w których stacjonowała rosyjska armia, zostało przejętych przez deweloperów. Mieszkania w nich zostały wyremontowane i trafiły na rynek. Podaż była na tyle duża, że ceny nawet w czasie hossy na rynku nieruchomości nigdy nie poszły mocno do góry - tłumaczy Wiesław Firliciński, ekspert nieruchomości. - Na rynku wtórnym 60-metrowe mieszkanie w dobrej lokalizacji w starej kamienicy można kupić już od 2,5 tys. zł za m kw.

W Zagłębiu Miedziowym najmniej ceny spadły w Lubinie, Polkowicach, a przede wszystkim w Głogowie. Firliciński: - Głogów w ostatnich latach odbudował starówkę. Miasto stało się dużo lepszym miejscem do życia, pozyskało kilku nowych inwestorów.

W regionie obroniła się także Jelenia Góra. Dziś za przestronne 70-metrowe mieszkanie w odnowionej kamienicy w centrum zapłacimy niecałe 280 tys. zł, czyli około 4 tys. zł za m kw. Można znaleźć jednak również oferty z dużo tańszymi mieszkaniami, ale już nie tak dobrze położonymi i zadbanymi.

Wróblewski: - To dobry czas na kupno mieszkania. Na rynku jest ich dużo, są tańsze, a deweloperzy są jeszcze skłonni dawać upusty. Mówię jeszcze, bo rynek w ostatnim czasie się ruszył. Tak w dużych, jak i w mniejszych miastach. Ludzie na nowo ruszyli kupować mieszkania. Za chwilę znów nie będzie za dużego wyboru.

Firliciński: - Wniosek jest jeden. Jeśli szukamy mieszkania, mamy pieniądze i szansę na kredyt, nie ma co czekać, trzeba kupować. Kryzys to zawsze dobry moment na kupno, a na rynku nieruchomości powoli się on kończy.

Gdy we Wrocławiu w ciągu 2006 roku nowe mieszkania zdrożały o ponad 80 proc., z prosperity na rynku nieruchomości skorzystały także miasta wokół stolicy Dolnego Śląska. Wielu wrocławian, których nie było stać na zakup własnego M we Wrocławiu, zdecydowało się wtedy przenieść do nieopodal położonych miasteczek, w miarę dobrze skomunikowanych ze stolicą województwa - Oleśnicy, Trzebnicy, Obornik Śląskich czy Brzegu Dolnego.

- Zdarzało się, że przez duże zainteresowanie i niewielką ilość mieszkań na rynku ceny w tych miastach w niektórych przypadkach przekraczały nawet 5 tys. zł za m kw. Średnio cena oscylowała jednak wokół 3700-3900 zł - mówi Wróblewski. - Gdy we Wrocławiu doszło do korekty cen, to samo musiało się stać w sąsiednich miastach. Spadło zainteresowanie, bo wiele osób, których jeszcze niedawno nie było stać na mieszkanie we Wrocławiu, po ostatnich obniżkach cen może sobie już pozwolić na kupno tutaj własnego M.

Pośrednicy nieruchomości twierdzą, że wokół Wrocławia mieszkania staniały od 10 do 20 proc.

Boom na rynku nieruchomości nie ominął także dolnośląskich kurortów turystycznych. W szczycie apartamenty w Szklarskiej Porębie kosztowały nawet 10 tys. za m kw. W Karpaczu było jeszcze drożej. - W Polsce rynek apartamentów wakacyjnych jest nadal niezwykle mały. Rosnący popyt na domy i mieszkania w Karpaczu, Szklarskiej Porębie czy Polanicy-Zdroju połączony z niedostateczną podażą sprawił, że takie inwestycje niezwykle szybko drożały, osiągając astronomiczne ceny - mówi Wróblewski. - Jednak te czasy minęły, pogorszenie koniunktury na rynku nieruchomości spowodowało również spadek cen apartamentów wakacyjnych.

- W czasach słabszej koniunktury można się spodziewać zastoju w tym segmencie - mówi Paweł Grząbka z CEE Property Group, firmy, która co kwartał ocenia rynek apartamentów wakacyjnych w Polsce.

Eksperci z tej firmy twierdzą, że po ostatnich obniżkach apartament w Szklarskiej Porębie można kupić za 7 tys. zł brutto za m kw. - W Karpaczu ceny są nieco wyższe, 8,5 tys. zł za m kw. - mówi Katarzyna Podyma z CEE Property Group.

Deweloperzy dodatkowo pozwalają na większe niż zazwyczaj upusty cenowe. W grę wchodzą także różnego rodzaju gratisy, jak garaże czy komórki lokatorskie.

- Jeśli zastanawiamy się nad kupnem mieszkania w kurorcie, to stoimy przed wielką okazją - mówi Wróblewski. - Ten rynek jest na tyle mały, że gdy tylko przyjdzie duże ożywienie na rynku klasycznym, tu ceny pójdą szybko w górę.

Eksperci przyznają, że dla inwestorów indywidualnych najdroższy na Dolnym Śląsku jest Karpacz. Średnio za m kw. działki budowlanej na terenie kurortu lub jego pobliżu trzeba zapłacić ok. 260 zł. Taniej jest w Szklarskiej Porębie. Działki kosztują tam ok. 205 zł. W Polanicy-Zdroju jest dużo taniej. Średnio za m kw. działki zapłacimy 120 zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,95327,6425345,Mieszkania_na_Dolnym_Slasku_potanialy_o_jedna_trzecia.html





Strona 2 z 2 • Zostało znalezionych 46 postów • 1, 2


 Menu
 : Strona Główna
 : firmy badania środowiska pracy
 : Firmy budujace domki letniskowe
 : firmy informatyczne Zielona Góra
 : Firmy które organizują imprezy
 : Firmy kurierskie Nowy Sącz
 : firmy kurierskie Warszawa Pocztex
 : firmy organizujące wyjazdy integracyjne
 : firmy produkujące okna Gdynia
 : firmy produkujące samochody strażackie
 : firmy tworzące strony internetowe
 : Założenie firmy w Polsce
 : Dania przepisy ruchu drogowego
 : budowlane artykuły Częstochowa
 : założenie firmy internetowej
 : Potrzebna animacja flash? Baner reklamowy? Logo firmy? - 10/17/08
 : warszawskie firmy budowlane
 : Kupić oryginalną baterię czy jakiejś innej firmy??
 : Znaki Drogowe
 . : : .
Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT